„Jawa czy Sen – Sztuki Uliczne” 2026 – dwa dni pełne sztuki, spotkań i wyobraźni
Za nami kolejna edycja festiwalu „Jawa czy Sen – Sztuki Uliczne”. Przez dwa dni Pasym ponownie stał się miejscem spotkań z teatrem, muzyką, literaturą i sztuką, a codzienność ustąpiła miejsca wyobraźni.
Tegoroczna aura nie była dla nas łaskawa. Chmury i deszcz pokrzyżowały część planów organizatorom i artystom, a wiele wydarzeń trzeba było przenieść z pasymskiego rynku – naturalnej sceny festiwalu – do wnętrz MOK Pasym. Nie zmieniło to jednak tego, co w „Jawie czy Śnie” najważniejsze. Bo festiwal tworzą przede wszystkim ludzie – artyści i publiczność, którzy wspólnie budują przestrzeń spotkania ze sztuką.
A tych spotkań przez dwa dni nie brakowało.
Zaczęliśmy od Korowodu Latających Ryb, który był finałem trzydniowych działań w Kulturalnej Strefie Relaksu. Przez kolejne dni powstawały tam kolorowe ryby, wodne stwory i niezwykłe konstrukcje, które w końcu wyruszyły ulicami Pasymia, otwierając festiwal barwnym i pełnym wyobraźni korowodem.
Była też Parada Klasyków „Maszyny jak ze snów”, która zamieniła pasymskie ulice w niezwykłą motoryzacyjną scenografię.
Nie zabrakło ulicznej magii i działań artystycznych – podczas „Malujesz – Kreujesz! Kuglarze, Bańki i Magia Ulicy” mogliśmy zobaczyć, jak sztuka potrafi angażować, zaskakiwać i zachwycać.
Jednym z wyjątkowych punktów tegorocznego festiwalu była również pierwsza pasymska Kawiarnia Literacka. W piątkowy wieczór Galeria MOK Pasym wypełniła się po brzegi publicznością, która przy kawie i domowym cieście spotkała się z Jerzym Niemczukiem – pisarzem, publicystą, dramaturgiem i scenarzystą kultowego „Rancza”, a dla mieszkańców naszego regionu także sąsiadem z pobliskich Piec.
Pretekstem do rozmowy była najnowsza książka autora „Z umiarem też nie należy przesadzać”, ale rozmowa szybko wyszła poza jej karty. Było o pisaniu, kulisach powstawania „Rancza”, inspiracjach, codzienności, życiowych doświadczeniach i stoickim podejściu do świata. Spotkanie poprowadził Wiesław Nideraus, a anegdot, wspomnień i uśmiechu zdecydowanie nie zabrakło.
Na festiwalowej scenie pojawili się również Szymon Kuśka ze spektaklami „W Kuśkę Show” i „Hanys”, Teatr Sztuka Ciała z „Łowcą na tropie owadów”, Zuzanna Łuczak-Wiśniewska ze spektaklem „HOP w kosmos” oraz Teatr Wernisaż z finałowym widowiskiem „Strażnik na Piekielnym Parozachodzie: Kroniki miedzi i ognia”.
Dziękujemy wszystkim artystom, uczestnikom, partnerom i osobom, które dołożyły swoją cegiełkę do tegorocznej edycji. Dziękujemy uczestnikom Korowodu Latających Ryb i Parady Klasyków, twórcom, animatorom, wolontariuszom i wszystkim, którzy pomagali nam przenieść festiwal pod dach, kiedy pogoda zdecydowała się napisać własny scenariusz.
I przede wszystkim – dziękujemy naszej publiczności. Za obecność, cierpliwość, wyrozumiałość i za to, że nawet deszcz nie odebrał Wam ochoty na spotkanie ze sztuką.
Bo „Jawa czy Sen” to nie tylko festiwalowe wydarzenia i konkretne miejsca. To przede wszystkim ludzie, emocje, wyobraźnia i wspólnie spędzony czas.
Do zobaczenia podczas kolejnej edycji „Jawa czy Sen – Sztuki Uliczne”.























